Wieści YouTubowe nr 7

Choć nie lubię rapu i pokrewnych mu gatunków jakimś cudem natrafiłem na YouTube na ten filmik Mata ,Patointeligencja’’ :

O ile wykonanie jest słabe, zarówno muzycznie jak i tekstowo. Znawcą może nie jestem, ale książki o historii rapu w Polsce miałem okazję przeczytać i sprawdzić opisanych wykonawców, a i mam kumpla zajmującego się profesjonalnie rapem - ,bitwy’’ freestyle, występy na scenie i wydana płyta. Więc mam do czego porównywać.

Bardziej jednak zainteresowały mnie komentarze pod owym filmiko-teledyskiem i to jakiego zagadnienia społecznego dotyczą. Polska szkoła jaka jest każdy widzi lub widział. Stereotypy są często takie że patologia to przede wszystkim idzie do zawodówki, no względnie do technikum. Za to Ci lepsi a przede wszystkim, mądrzejsi, bardziej ułożeni i spokojniejsi to licea. Oczywiście jak to bywa ze stereotypami często okazują się one błędne.

Patologia występuje w każdym typie szkoły, jedyne czym się często różnią to stopień tzw. cichego przyzwolenia na podobne wybryki u uczniów. A same przyczyny patologii także są trudne do uogólnienia. U bogatych dzieciaków zazwyczaj będzie to brak zainteresowania, rozmowy i miłości ze strony rodziców. U biedniejszych zazdrość wobec bogatych, chęć wyróżnienia się zachowaniem lub próby bycia akceptowanym za wszelką cenę nawet jeśli oznacza to ćpanie.

Ludzie dorośli zazwyczaj ogarniają prędzej lub później że używki tak naprawdę w niczym nie pomagają a często powodują dodatkowe problemy. Ale szkoła to młodzi ludzie, często jeszcze głupi życiowo. Dla takich ludzi zażycie ,białego proszku’’ lub ziół ,na lepszą naukę’’ na ,odstresowanie się’’ to prawie tak jak napić się wody. Oczywiście wchodzi tu też w grę alkohol pity do urwania filmu na imprezach, w skrajnych przypadkach i przed lekcjami.

Czy da się coś z tym zrobić? Nie sądzę, to kwestia programów nauczania, systemu szkolnego, podejścia nauczycieli a przede wszystkim wychowania przez rodziców. Tyle kwestii do poprawy że pierwszych efektów działań można by się spodziewać najwcześniej za jakieś 10-15 lat. Zakładając że wszystko udałoby się w miarę bezbłędnie zreformować a i rządy patrzyłyby w perspektywie dalszej niż 5 lat do kolejnych wyborów.

A jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii?