Wieści YouTubowe nr 4

W ostatnich dniach popularność zdobyło kilka filmów światopoglądowych.

Pierwszym o którym chcę wspomnieć jest film stylizowany na stand-up G.F. Darwin:

W zasadzie w swoim stylu przekazują sporo prawdy o dzisiejszym świecie i hipokryzji. Niestety jak to zwykle bywa nie obeszło się tu od stronniczości. Owszem jest pojechanie po obu stronach konfliktu czyli mocno generalizując, tej ,wierzącej’’ części narodu i ,niewierzącej’’ ale głównie za to że się kłócą.

Zamiast przedstawienia w równym stopniu owych stronnictw chcących zawładnąć moralnością lub życiem narodu. Głównie zostają obśmiane ,argumenty’’ strony ,wierzącej’’, podstawy ich wiary, kwestionowanie tego. Za to nie jest wspomniane prowokowanie do kolejnych konfliktów przez LGBT, to że chcą uchodzić za tolerancyjnych ale wystarczy się nie zgodzić z nimi a obrzucą ,błotem’’. A przede wszystkim do wykorzystywania poprawności politycznej, empatii do propagowania ,kultu ofiary’’.

Problem jest o wiele bardziej złożony, każda z tych grup według mnie ma negatywny wpływ na nasz kraj i społeczeństwo. A paszkwile lub stronnicze filmy jednej lub drugiej strony tylko dokładają do ognia. Lepiej byłoby gdyby zamiast stand-upu przedstawili np. jakąś debatę 2 ,ekspertów’’ (której pełno w mediach jednej lub drugiej strony barykady) przerzucających się ,argumentami’’ tej lub drugiej strony, a na koniec spuentowali to czymś trzecim neutralnym.

Drugim filmem jest film ,Toksyczny partner’’ Reżysera Życia:


Film porusza ciekawy problem. Niestety ładny montaż przekreśla miałkość scenariusza. Być może zbrakło funduszy na dłuższy film stąd takie okrojone i złe przedstawienie problemu.

Niestety problemy zostały przedstawione tak iż główny bohater jako żywiciel całej rodziny czuje presję by zarabiać jeszcze więcej by tej rodzinie zapewnić byt. Po drodze wpada jednak w uzależnienie od hazardu. I najgorsze jest zestawienie relacji w związku oraz utrwalenie stereotypów.

Kobieta miała zajmować się domem i dzieckiem, facet miał zarabiać. Kiedy pojawiają się pierwsze problemy z finansami ta i tak widząc że facet jest sfrustrowany, drąży gdzie kasa. Potem wątek pieniędzy których brak pojawia się praktycznie non stop. Co tam miłość, wsparcie, szczerość, bycie przy kimś w zdrowiu i chorobie i takie tam ważne w związku sprawy. Facet nie przynosi kasy i zaczyna mieć uzależnienia to chyba czas spierd…, tym bardziej że obok jest miły sąsiad. Pomijam już sprawę owego adwokata (na którego w sytuacji braku kasy i tak tej kobiety nie byłoby stać).

No i ostatnią sprawą która trochę irytuje jest kolejne pokazywanie faceta jako tego nie radzącego sobie z wyzwaniami tego świata. Stereotyp że za awantury, rozpady w związkach odpowiadają tylko i wyłączne mężczyźni którzy w dodatku ograniczają kobiety bo ,każą’’ im siedzieć w domach na ich ,łasce’’. Ten film to bardziej utrwalenie stereotypów niż przedstawienie czegokolwiek pożytecznego. Tym bardziej nieżyciowe rady w postaci owego wspomnianego adwokata.

Niestety ale chyba żyjemy w czasach gdzie ładnie zrealizowane obrazy przesłaniają merytorykę dzieła, filmu i to czy cokolwiek jest warte.