Settlers 3 - powrót po 11 latach

Kolejna stara gra do której powróciłem po latach. Jednak w odróżnieniu od Gothic, mam do niej szczególny sentyment, z tego powodu że była jedną z pierwszych pięciu gier jakie posiadałem. Ostatnio powróciłem do niej kupując ją z GOG. I tu pojawił się pierwszy zgrzyt. Rozumiem że dystrybutor jedynie stara się by gry działały na nowszym sprzęcie, jednak szkoda że nie postarali się o wersję na wyższe rozdzielczości. W dodatku gra potrafi się nagle zawiesić z powodu błędu. No i polska wersja ma czasem bugi, szkoda też że zdubinngowane są nadal tylko 3 główne kampanie i przerywniki filmowe.


W sumie to jedyne poważniejsze ,niedopatrzenia’’ i błędy techniczne. W tym tekście często będę porównywał część 3 do części 4, są bardzo do siebie podobne. Czwórka ,usprawniła i rozbudowała’’ to co było w poprzedniej odsłonie. Jednak kiedy natrafiam na recenzje serii Settlers, to praktycznie bezkrytycznie traktuje się tę nowszą odsłonę. Moim zdaniem nowsza część ma jednak kilka elementów zrobionych gorzej od poprzedniczki.

Settlers 3 według mnie ma jedna ale istotną przewagę nad wydawałoby się bardziej dopracowaną częścią 4 (do której po latach wróciłem w zeszłym roku). Chodzi tu o cały aspekt militarny, a w nim:
  • w 3 części przeciwnik sterowany przez komputer obsadza zajęte wcześniej wieże
  • produkcja broni jest trochę wolniejsza (co wymusza więcej taktyki)
  • wojska napotykając wroga da się wycofać
  • awans żołnierzy dzięki pkt. mana a nie złotu
  • przeciwnik buduje sam duże wieże strażnicze w ważnych strategicznie miejscach
  • no i najważniejsze, przeciwnik atakuje także wtedy kiedy ma mniej żołnierzy

Można by mieć to gdzieś, wszak teoretycznie pograć można z kimś a nie komputerem, niestety, tak stare gry nie mają już wsparcia na rozgrywki online i trzeba kombinować.

Jeśli chodzi o grafikę to jest to jedna z gier które graficznie wolno się starzeją (a gra ma już 22 lata), następna część, z tego co pamiętam robiona na tym samym silniku była piękniejsza, jednak i owa cześć trzecia wygląda ładnie. Animowane przerywniki filmowe mają według mnie więcej uroku niż użyte w następnej części animacje 3d.


Po powrocie po latach, trochę szkoda że nie ma tych samych wrażeń co za pierwszym razem gdy przechodziłem kolejne misje. Te są jednak dość wymagające, zwłaszcza gdy gra się Egipcjanami w dodatku z nowymi misjami.
Tak jak prawie każda stara gra i ta zżera sporo czasu, na szczęście pomaga tu opcja przesuwania gry o minutę do przodu.

Złożoność gry jest spora, ale jest logiczna i szybko idzie się w tym odnaleźć. Każda nacja ma swoje unikatowe budynki, jednostki i sposób rozbudowy. Misje bywają wymagające nawet dla weteranów, szczególnie z dodatku dodającego nowe kampanie.

Szkoda że grając na losowo generowanej mapie przeciwnik nie zawsze ma dostęp do rzek, a tym samym wody będącej kluczowej dla gospodarki. Taki przeciwnik jest z góry skazany na porażkę (na około 20 możliwych). Poprawiono to w części 4 ale tam z kolei przeciwnicy nie zawsze ,wyczuwają’’ góry i zazwyczaj odpada 2 lub 3 przeciwników (na 8 możliwych).

Powrót po latach do tego typu gry to całkiem przyjemne doświadczenie, niemniej możliwe że i przeze mnie przemawia też dawny sentyment do akurat tej serii. Teraz tylko czekam na część 8 (została już przełożona kilka razy).
A tutaj prezentacja gier z serii The Settlers: