Markus Persson, pseudonim "Notch"

Długo się zbierałem na tego bloga i trochę to zajęło przez prywatne sprawy i też przez samo szukanie informacji ale ważne że już jest.

Markus „Notch” Persson, programista i członek Szwedzkiej Partii Piratów w pięć lat stworzył firmę Mojang, za którą Microsoft zgodził się zapłacić dwa i pół miliarda dolarów.

Minecraft to jeden z licznych fenomenów epoki internetu, gra wideo stworzona przez jednego człowieka, która bez niemal żadnych nakładów reklamowych stała się jednym z najlepiej sprzedających się produktów rozrywkowych w dziejach. Wystarczy podać kilka liczb, żeby przekonać się o skali zjawiska.

W czerwcu 2014 twórcy poinformowali, że gra w wersjach na konsole, urządzenia mobilne i PC-ty znalazła 54 miliony nabywców. Gra w nią jednak zdecydowanie więcej osób. Kolejne 86 milionów pobrało darmową wersję demonstracyjną na komputerach osobistych, a tytuł regularnie pojawia się także w zestawieniach najchętniej pobieranych w sieciach Torrent. W 2013 roku 40-osobowa firma zanotowała 322 miliony dolarów dochodów. Oczywiście ostatnia liczba w tym ciągu to dwa i pół miliarda dolarów, jakie za Mojang zapłacił Microsoft. Dla porównania Disney na Gwiezdne Wojny wydał cztery miliardy pięćdziesiąt milionów dolarów.

Kim jest Markus Persson? Przede wszystkim niezwykłym połączeniem prostego chłopaka z sąsiedztwa, genialnego programisty i ekscentryka. Patrząc na stan jego konta, można by pomylić go z rekinem biznesu, jednak to nie tak.

Persson, Szwed z rocznika 1979, zaczął programować już w wieku siedmiu lat, w czasach dominacji komputerów Apple, Commodore i Atari. Dzięki temu w dorosłym życiu mógł stosunkowo łatwo dołączyć do grona szeregowych programistów w niewielkich i mało znanych studiach produkujących gry (jednym z nich był znajdujący się dziś na szczycie King. com. Przełom nastał dopiero w 2009 roku. Właśnie wtedy Persson postanowił rzucić pracę i stworzyć coś własnego. Nie był to przypadkowy moment. W tym czasie internet i sklepy z cyfrową dystrybucją gier pozwoliły wreszcie dotrzeć z oprogramowaniem do użytkowników na całym świecie. Zaczynał się czas twórców niezależnych.

Notch wbrew temu, co się czasem uważa, nie stworzył sam koncepcji Minecrafta. Trafił w sieci na grę Infiniminer. Jej twórca porzucił ten projekt i nie rozwijał go dalej, więc Persson wykorzystał pomysł do stworzenia własnej gry. Oczywiście sam pomysł nie wystarczy, Notch musiał najpierw dostrzec w nim potencjał, a potem zrealizować go w sposób, który pokochały miliony graczy.

Pierwsza wersja gry trafiła do sieci w 2009 roku. Notch na potrzebę Minecrafta stworzył zupełnie nowy model biznesowy. Gra była sprzedawana, od kiedy tylko stała się choćby w podstawowym stopniu funkcjonalna. Wraz z postępami prac cena gry rosła, jednak ci, którzy kupili wcześniej, mogli liczyć na darmowe aktualizacje dożywotnio. Dzięki temu proces twórczy gry finansował się sam.

Persson nigdy nie spodziewał się, że jego produkt okaże się tak wielkim fenomenem, popularność Minecrafta przerosła go. Wyznał to wprost w krótkim oświadczeniu, które pojawiło się w sieci tuż po ogłoszeniu transakcji. Już od wielu miesięcy Notch nie zajmował się ani rozwojem gry, ani zarządzeniem firmą. Pomimo milionów na koncie, a może właśnie dzięki nim, Notch zdecydował się pracować w pojedynkę nad kolejnymi własnymi grami. Od dawna widać w nim było brak woli, by zająć się rozwojem firmy czy nawet samego Minecrafta i muszą przyznać to nawet krytycy sprzedaży Mojanga Microsoftowi.

Dlaczego to właśnie Microsoft kupił szwedzką firmę? Marka Minecraft jest niezwykle rozpoznawalna nie tylko jako gra wideo. Istnieją już gadżety, ubrania czy klocki LEGO Minecraft. Nabywca musiał nie tylko posiadać odpowiednią ilość gotówki, ale także umiejętności i możliwości organizacyjne, które pozwoliłyby odpowiednio zaopiekować się tym chaotycznym imperium. Uporządkować je, rozbudować i oczywiście wycisnąć z niego każdego możliwego dolara.

W ostatnim czasie Facebook za dwa miliardy przejął firmę Oculus VR, Amazon za połowę tej ceny nabył serwis Twitch. To oznaczało, że niewiele było firm, które miały zarówno fundusze pozwalające przejąć Mojang, jak i umiejętności pozwalające wykorzystać jego potencjał. Microsoft miał tę przewagę, że już od jakiegoś czasu sprzedawał Minecrafta na swoich konsolach Xbox, więc pomiędzy firmami zdążyły się wytworzyć nici znajomości. To samo można by powiedzieć o Sony, jednak japoński gigant nie ma tak dużych pieniędzy na inwestycje.

Szwedzkie studio przynosi zyski, jednak nie tak duże, by dwuipółmiliardowa inwestycja zwróciła się szybciej niż za 10–20 lat. Jeśli Microsoft chce zarobić na swoim nowym zakupie, będzie musiał zdecydowanie zwiększyć zyski. To może oznaczać wprowadzenie nowych, płatnych funkcji do samej gry, ciągłą reklamę i uporządkowanie rynku gadżetów i zabawek. Nie możemy także odrzucić możliwości, że niedługo usłyszymy o hollywoodzkiej ekranizacji czy serialu telewizyjnym na motywach popularnej gry.

3polubienia