Felieton nr 9

Ostatnio natrafiłem na filmik tego typu


oraz komentarze tego typu pod innym filmikiem

Pewnie teraz ktoś się zastanowi, czemu je łączę, co mają wspólnego?

Według mnie łączy je niezadowolenie ze swojego życia, osiągnięć, otoczenia, a przede wszystkim tęsknoty za dawnym, zazwyczaj mniej problemowym (przynajmniej w wyobrażeniach ) życiem.
W pierwszym filmiku młodzi narzekają na stracone lata, brak odwagi w podjęciu decyzji, presję otoczenia, brak satysfakcji z pracy, studiów.

Drugi zaś jest podobny, ludzi męczy codzienność, tęsknią za dawnym, nie chcą przepychu, dostatku, wolą biedę lat PRL, nieskomplikowane życie, nie rozumieją i zazwyczaj nie chcą zrozumieć postępu elektroniki i różnych spraw obyczajowych jak np. znajomości internetowe.

Łączy je właśnie niezadowolenie z otaczającego ich świata, obydwie te grupy są zagubione, młodzi nie wiedzą gdzie iść, co robić, nie wiedzą sami czego od życia oczekują ale brak im odwagi by to zmienić.
Starzy z kolei nie rozumieją dzisiejszego świata, wręcz nie chcą go zrozumieć, zmienić się, nauczyć czegoś nowego, najczęściej również brak im odwagi by to zmienić.

Jedna i druga grupa woli żyć cały czas się okłamując, żyjąc we własnym świecie gdzie nic się nie układa, tak jak by chcieli. Zmienić jednak tego nie chcą, zazwyczaj ze strachu że będzie jeszcze gorzej, że staną się jak ci których krytykują.

1lajk

Sam jestem studentem, a właściwie zaczynam studiowanie i muszę powiedzieć, że zmiany technologiczne na przestrzeni ostatnich 20 lat są ogromne, wymiana informacji jeszcze większa oraz presja rodziny do ukończenia studiów zdecydowanie większa, niż kiedyś.
Wszystko to prowadzi do ciągłego męczenia naszych mózgów.

Większość społeczeństwa boi się podejmować poważne decyzje, które w większości będą wiązać się z wyjściem ze swojej strefy komfortu.

Według mnie studia są dla ludzi takim momentem, w którym ludzie jeszcze nie muszą podejmować decyzji, nie muszą myśleć poważnie o swoim życiu i mogą w tej beztrosce przeżyć jeszcze 4 lata.

Mogę powiedzieć, że sam jestem tego przykładem:

  • od początku technikum miałem w głowę wizje założenia własnego działalności gospodarczej zaraz kiedy ukończę 18 lat
  • kiedy osiągnąłem pełnoletność stwierdziłem, że poczekam z firmą do napisania matury i ukończenia technikum
  • teraz jestem na studiach tylko dlatego, że czulem zbyt dużą presje rodziny (niektórzy uważają, że człowiek bez studiów nie ma jakichkolwiek szans żeby dostać dobrze płatną pracę)
  • jednak po tym (niecałym) semestrze studiów mogę powiedzieć, że studia nie są dla mnie i powinienem zrobić na samym początku tak jak planowałem

Patrząc po znajomych, którzy zaczęli studiować razem ze mną i ich wypowiedzi odnośnie studiów. Muszę powiedzieć, że presja jest na tyle wielka, że co najmniej 50% studentów zastanawia się czy studia są tym co oni powinni robić i część z tych osób po prostu rezygnuje.

Tacy ludzie z pewnością przyzwyczaili się do tego, że całe ich życie to była rutyna. Teraz kiedy trzeba coś zmienić jest dla nich męczące, bo wymaga nauki, poznawania czegoś nowego.
Z własnego doświadczenia wiem, że duża część pracy w gospodarstwie jest serią powtarzających się czynności, które czasem nieznacznie się różnią. Według mnie większość ludzi woli powtarzać wyuczone schematy zamiast szukać nowych rozwiązań. Przez co często pojawia się u ludzi nostalgia za prostotą życia.
Mnie osobiście męczy powtarzanie tych samych schematów. I jeśli robię coś, któryś raz z kolei to szukam sposobów na “ułatwienie” sobie pracy żeby tylko nie powtarzać utartych schematów żeby pojawiło się coś nowego.

W głowie moja wypowiedź nie była aż tak bardzo chaotyczna, ale mam nadzieję, że chociaż ktoś zrozumie mój przekaz :joy:

1lajk