Felieton nr 5

Tematem tego wpisu jest ekologia, ze szczególnym uwzględnieniem Polski oraz organizacji ekologicznych.

Tym razem też chciałbym poznać bardziej Wasze zdanie na ten dość szeroki temat niż opisywać coś samemu. Toteż niejako zapodam tylko to co i mnie nurtuje. Sam wypowiem się na temat jednego zagadnienia które jest bardzo irytujące. Otóż chodzi o te wielkie ,kominy’’ jakie pokazywane są za każdym razem gdy pokazywane są fotografie elektrowni. Otóż choc wyglądają na kominy, to są po prostu chłodnie, a ,dym’’ jaki z nich ulatuje w dużych ilościach to zwyczajnie para wodna, w dodatku bardzo chłodna.

Jeśli dane Wam kiedyś będzie choćby zwiedzać takową elektrownie i owe chłodnie z bliska, z pewnością zobaczycie w pobliżu znaki ostrzegające przed możliwym spadkiem brył lodu. Jedynym dymem jaki uchodzi z elektrowni jest ten z zazwyczaj wysokiego, pojedynczego i wąskiego komina lub kominów. Które i tak mają filtry wybierające ponad 90 proc zanieczyszczeń. Z samego spalania elektrownia odzyskuje materiał używany do gipsów.

Jedynymi 3 aspektami, niezbyt ekologicznymi jest zazwyczaj spalanie mazutu do rozruchu pieców, odpady których nie dało się już wykorzystać (popioły, żużel) oraz w przypadku elektrowni na węgiel brunatny lub kopany odkrywkowo - działalność owych kopalń. Sama sprawa irytuje tym bardziej że albo działacze ekologiczni są debilami, albo za debili mają innych ludzi.

Jednym z pierwszych tematów jest niezależność organizacji ekologicznych, tym bardziej od sprzyjania konkretnym opcjom politycznym. Kolejnym jest wwożenie śmieci do Polski i wielokrotność pożarów wysypisk. Trzecim zagadnieniem jest czy te organizacje pomagają czy szkodzą ochronie przyrody?

Zapraszam do dyskusji.

Sama idea nierozwalenia planety jest spoko. Jednak jako ludzie mamy skłonność do kiepskiego wdrażania dobrych pomysłów. Żeby prowadzić jakkolwiek odczuwalne działania mające na cele ochrony środowiska potrzebne są działania ze strony rządów i organizacji. Inaczej ludzka reakcja na rosnące problemy by była jeszcze bardziej spóźniona, a gdy w grę wchodzi polityka to mamy gwarancje pojawienia się patologii z niej płynących.