Felieton nr 23 - upadek gier - potęg czy przejściowe trudności?

Na świecie nic nie jest wieczne, tym bardziej jest tak z popularnością gier. Tylko nieliczne tytuły utrzymują swoją wysoka pozycję przez lata. Wiele z gier ma swoje ,5 minut’’ sławy a potem grają nieliczni. Dlatego szczególnie uwagę przyciągają produkcje których popularność jest wielka i to na przestrzeni lat. Jednak popyt w końcu kiedyś spaść musi. Obserwuję takie gry - fenomeny od lat i zazwyczaj ich upadek zależny jest od podobnych czynników, a są to:

  • nietrafiona nowa zawartość
  • zbyt częste zmiany w statystykach przedmiotów i postaci w grze
  • nadmierna chęć zysku (dodatkowe mikrotransakcje, zmiany w rozgrywce - psujące po trochu grę by gracz był ,zmuszony’’ wydać realną kasę)
  • popularność ściągająca masę toksycznych osób
  • rozgrywka gry która dla wielu staje się zbyt rutynowa i nie daje już takiej frajdy jak w początkach
  • powstanie projektów innych gier mających zastąpić owy tytuł, albo nowa gra obcego studia które wyciągnęło najlepsze cechy popularnej gry
  • hype na grę wywołany nie rozgrywką a działalnością influencerów i youtuberów (opłaconych lub nie)

Oczywiście powodów może być więcej, jednak te co wymieniłem dość często się powtarzają. Nie dziwi wtedy fakt że Fortnite wraz z ogłoszeniem 2 części zaczął powoli tracić hype. Po drodze pojawiały się inne ciekawe tytuły a Fortnite miał prawie wszystkie z powyższych powodów tracenia popularności (łącznie z powstawaniem zastępczego tytułu jakim jest Spellbreak wydany we wrześniu przez studio podlegle Epic Games). Już wcześniej widać było pierwsze artykuły i filmiki (nawet Tvgry zrobiło jeden) z których wynikało że Fortnite się kończy, w ostatnich kilku miesiącach się to nasiliło.

O ile Fortnite mógł uchodzić za grę przehypowaną to taki tytuł jak League of Legends wydaje się być bardziej ugruntowany. Wszak teledyski z postaciami z gry, lub nawiązujące do niej biją rekordy odtwarzań, scena e-sportowa wydaje się nadal działać świetnie. Gra zaś była wielokrotnie odnawiana, nowej zawartości nie brakło, a mimo to gra jest coraz mniej popularna. Problemy gry chyba najlepiej objaśnił youtuber o nicku Exil:

Minecraft wydawałoby się gra monopolista w swoim sandboxowym gatunku, można zrobić w tej grze prawie wszystko. Swój szczyt popularności miała w 2016 roku by po 3 latach w 2019 roku doczekać renesansu. Przy czym jej popularność wzrastała oddolnie a w maju dorzucił dodatkowy hype PewDiePie i po nim inni youtuberzy. Minecraft póki co nie ma jeszcze tylu powodów spadku popularności, jednak są. Tak jak wydanie bedrock i windows 10 edition, z mikrotransakcjami i zawartością której czasem nie ma w wersji java.


Teoretycznie można by się cieszyć że to tylko taka pazerność by dodatkowo w kupionej a nie darmowej grze (jak to zazwyczaj ma miejsce) dorzucać mikropłatności i próbować ,przekonać’’ z wersji java graczy do niej. Jednak jest to w pewnym sensie pokazanie iż graczy wersji java ma się gdzieś - oprócz powyższego java dostaje choćby później aktualizacje i jest to raczej wynik kalkulacji biznesowej a nie kwestii technicznych.
Głównym zagrożeniem dla monopolu a tym samym popularności Minecrafta jest powstająca gra Hytale.

World of Warcraft - kultowe i nadal będące na topie MMORPG, ze światem o historii porównywalnej z uniwersum wykreowanym przez Tolkiena. Z tą grą jest o tyle problem że dużo zależy od jakości wydawanych dodatków, a z tymi bywało różnie. Tak samo film Warcraft który z pewnością mógł znacznie odnowić hype na grę, jednak zarobił głównie w Azji a jego oceny są mieszane. Głównie dlatego że w filmie pomieszano kilka faktów z historii i wydarzeń uniwersum co przez fanów musiało być ledwo tolerowane. Problemem tytułu może być paradoksalnie jego uniwersum, o tyle co sprawdziłem okazuje się iż gracz po tym dodatku będzie miał może jeszcze kilku ,złych’’ do pokonania a potem albo zrobi się z tego rpg-owa moda na sukces albo tytuł zakończy się resetem (umieszczonym chyba zapobiegawczo w lore świata).
Cinematic zapowiadający najnowszy dodatek:

Podsumowując sądzę że popularność tych gier w końcu się skończy, ale zależy też jak bardzo gry te wyjdą poza same siebie i staną się swego rodzaju ikoną gatunku. Są gry jak choćby słynny Super Mario które pojawiały się już wszędzie i tytuł żyje naprawdę długo, raz po raz mając kolejne odrodzenie.

Sądzę że tak może być z Minecraftem i World of Warcraft, pierwszy z racji plastyczności samej gry, drugi z racji rozległości świata. Dla Minecrafta największy sprawdzian trwałości nastąpi w przyszłym roku wraz z premierą Hytale. Jeszcze wiele się może wydarzyć, nie takie marki upadały przez głupie decyzje, także czas pokaże jak to wszystko się będzie działo.