Felieton nr 20 - młodzi - starzy

Zapewne z określeniem z tytułu wielu z czytających ten wpis się kiedyś się już spotkało. Najczęściej określa się tak młodych ludzi, często wręcz dzieci które doświadczyły w swoim życiu naprawdę wiele np. podczas wojny i musiały przedwcześnie dorosnąć. Ja jednak widzę że chyba definicja tą można określić sporo współczesnych młodych ludzi.

Pewnie spytacie czemu? Choć wielu dzisiejszych młodych ludzi nie przeżywa aż takich traum to jednak zdają się być zmęczeni życiem. Nie jest to jednak zmęczenie wywołane szkołą czy czymkolwiek czego doświadczały poprzednie pokolenia. Obecne zmęczenie bierze się ze specyficznego rodzaju znudzenia, braku ekscytacji, poczucia sensu, braku ciekawości.

A co wywołuje taki stan? Moim zdaniem prostota i dostępność, zwłaszcza w wersji video. Chcesz pochodzić po Nowym Yorku w deszczu? Proszę bardzo o to i widok jakbyś tam był:


Chcesz obejrzeć inny kraj jakbyś sam tam chodził? Jest mnóstwo kanałów gdzie ludzie biegają z kamerą, bez wyreżyserowanych scen.

Ktoś robi coś niezwykłego? Istnieje mnóstwo talent show pokazywanych w telewizji i internecie. Względnie nagrywa wyczyn i wpuszcza do sieci. W dobie wszechobecnych kamer i aparatów łatwo idzie podejrzeć wpadkę lub zakulisową wypowiedź jakiejś gwiazdy lub przynajmniej uważanego za miłego celebryty. Nagle tracimy szacunek do owych ,idoli’’ a czasem autorytetów z ekranu.

Gdy w poszukiwaniu rozrywki, mający więcej czasu wolnego, lub mogący sobie pozwolić na zarywanie nocek przed ekranem młody człowiek poświęci na te różne treści video choćby po godzinę dziennie, to będzie ponad 360 godzin rocznie, a zazwyczaj jest ich więcej.

Po jakiś 3-4 latach takiego oglądania ekscytacje czy ciekawość szybko mija, oglądane materiały są coraz durniejsze, zaskakujące, kontrowersyjne. W końcu jednak przychodzi moment gdzie już nawet to nie wywołuje wrażenia. Człowiek taki zdaje się widział już ,wszystko’’. A zdecydowanie o wiele więcej niż poprzednie pokolenia byłby w stanie zobaczyć lub doświadczyć w przeciągu całego swojego życia.

Ten nadmiar odbija się na nich częściowym brakiem chęci do życia, działania, pójścia na koncert lub wyjazd gdzieś. Ich to już nie rajcuje, oni już to ,przeżyli’’ zbyt wiele razy by czuć zainteresowanie i chęć. Podobnie podczas rozmowy gdy grupa ekscytuje się jakimś zjawiskiem lub sprawą,owa osoba jednak nie będzie, ona już to widziała wiele razy, swoją postawą odstając od grupy.

Możliwe że moja teoria jest trochę nadmuchana, możliwe że za miesiąc przeczytam ten tekst znowu i stwierdzę co za głupoty wtedy wypisywałem. Ciekaw jestem jednak waszych opinii o tym?

2polubienia