Felieton nr 2

Koniec wakacji to pomyślałem że poruszę temat szkoły.

Polska szkoła jaka jest każdy widzi. Przepełnione klasy (optymalna ilość powinna wynosić 15 a nie 20 i więcej) z racji głównie cięcia kosztów przez samorządy.

Staroświeckie programy nauczania, wbrew pozorom wygodne dla przeciętnych lub miernych nauczycieli bo praktycznie nie pozwalają one na realizację własnych metod lub podejścia. Dla nauczycieli ,z powołaniem’’ takie coś jest jak kula u nogi która powoduje dodatkowe wypalenie zawodowe.

Jak to zazwyczaj bywa miernych i kiepskich jest znacznie więcej niż tych dobrych więc na szerszą akcję reformy oddolnej nie ma co liczyć.

Przywileje nauczycieli wyjęte jeszcze wprost z PRL a zawarte w Karcie nauczyciela. Obniżają możliwości w zarządzaniu kadrami przez dyrektorów placówek.

Jest to temat rzeka o którym i sam niejedno jeszcze bym napisał ale jestem ciekaw i Waszych opinii o polskiej szkole. Także zapraszam do dyskusji.