Felieton nr 16 - sytuacja na Youtube

Jakoś nigdy zbytnio nie lubiłem tego kanału jednak trafiłem ostatnio na ten filmik https://www.youtube.com/watch?v=q-xDkIXnkF4 krytykujący YouTube i jego algorytmy plus obsługę.

Oczywiście można to uznać za zwyczajny lament i próbę przypomnienia o sobie, a może nawet wywindowaniem siebie na przywódcę możliwych protestów przeciwko działaniom tejże strony.

Zapewne każdy z czytających ten tekst pamięta youtuberów niegdyś będących na szczycie a obecnie albo już nieaktywnych albo mających znacznie mniej wyświetleń. Problem leży według mnie także w Youtuberach, zakładają oni że będą popularni przez lata, raz mniej, raz bardziej ale ogółem wyjdą na swoje. Nie wzięli jednak pod uwagę że cały czas powstają nowe kanały. W dodatku ostatnie 3 lata to spory wysyp kanałów aktorów i innych znanych z innych mediów osób. Tak samo jakimś cudem nie biorą pod uwagę że to nie jest np. 2012 rok kiedy to obeznanych z innymi językami, youtubem ludzi było jeszcze nadal dość mało. Dziś znaczna część widzów śledzi także kanały zagraniczne.

Wielość kanałów spowodowała że nawet dzieciaki mające mnóstwo czasu ograniczają się głównie do kilku ulubionych. Po jakimś czasie każdy kanał się w końcu nudzi.

Dodajmy do tej sytuacji działania Youtube, wynikają one z wymogów reklamodawców, jednak nie sądzę by działające na naszym rynku firmy były aż tak restrykcyjne w wymuszaniu politycznej poprawności. Raczej to zasady narzucone z rynku amerykańskiego opanowanego przez kilkanaście wielkich korporacji.

Rynek się zmienia, Youtube raczej wieczny też nie będzie. Miał być tak różny od telewizji,wolny,a okazuje się że coraz bardziej upodabnia się do telewizji. Jeszcze kilka lat temu byle ktoś mógł nagrać nawet kiepski technicznie filmik i wybił się treścią. Obecnie zaś kwestie techniczne to już powoli wysoki poziom, próg wejścia przez rozwój się zwiększył. Co teoretycznie powinno być dobre, jednak blokuje to rozwój mniej majętnym, mniej umiejętnym w montażu ludziom na samym starcie.

Prawdopodobnie doprowadzi to do regresu w treści, by się wybić będzie trzeba się do kogoś przyczepić ze starego yt dając im dalsze życie. Albo prezentować debilizmy co też dobrze nie świadczy o kierunku w którym to zmierza.

Ostatnią kwestią jaka mnie zastanowiła to to czy dobrze się stało iż powstał zawód youtuber. Platforma na której przez prawie dekadę tworzono głównie z pasji zamieniła się przez to w platformę prawie telewizyjną, tyle że tu budżety na produkcje prowadzący programy muszą uzyskać sami. Wątpię by tacy twórcy nie szli w tanią sensację, clikbaity, debilizm i inne nieciekawe zjawiska byle tylko te środki pozyskać.

Według mnie twórcy owszem niech zarabiają, ale nie powinno to być ich głównym zajęciem, tym bardziej że może i zarobią dość sporo będąc na szczycie, ale ten potrwa jakieś 2-3 lata a potem przyjdzie przeżyć ich kilkadziesiąt. Mało dla którego twórcy jest miejsce na czas po Youtubie.

2polubienia